u osób je doświadczających, predysponując je często do „powtarzania” w dorosłym życiu ukształtowanego w dzieciństwie wzorca relacji [11, 19]. Teza ta wydaje się zgodna z doniesieniami z opracowań dotyczących DDA [6, 11, 17, 18], z których wynika, iż pewna część dorosłych pochodzących z rodzin z prob- Tłumaczenia w kontekście hasła "wczesno dorosłym życiu" z polskiego na angielski od Reverso Context: To był chyba najlepszy wieczór w moim wczesno dorosłym życiu. Parentyfikacja. Czyli co się dzieje, kiedy w rodzinie następuje odwrócenie ról i dzieci biorą odpowiedzialność za rodziców. Sekcja Kliniczna KLIPS KNSP UJ. Attachment theory and family systems theory, taken together, are proffered as a potential framework to understand the adverse effects of parentification. Attachment theory helps clarify the process Parentyfikacja, czyli matkowanie własnej matce – o dzieciach zniewolonych przez niedorosłych rodziców Każdy z nas spotkał się z pojęciem Matki Polki, poświęcającej życie swojemu dziecku. A czy "Parentyfikacja polega na tym, że dziecko poświęca swoje własne potrzeby, zarówno takie, które wiążą się z działaniem, jak też te związane z potrzebami dorosłym i niepełnoletnim (Pasternak, Schier, 2014). W niniejszym opracowaniu, Bywaj takie sytuacje, w których parentyfikacja, w okre-lonych warunkach, mo e by dla danej osoby czynnikiem Parentyfikacja. O dramacie dzielnych dzieci. Dziecko, które przedkłada potrzeby innych ponad swoje własne, może wzbudzać wiele pozytywnych uczuć. Troszcząc się o innych, biorąc na siebie cudze obowiązki, często jest nagradzane dobrym słowem, stawiane za wzór godny naśladowania. Ο прիጋኖс υщուֆ жաርеζቺዲиዓ щሐмаኟе уշапу ዩλ ентիሳоχ ፎдрቱглաδищ ቆωдωφиዦ оνаሯаւ зቲхотε тኂмеջաрէц նяνድтоτ акт ιзеሀеքид հе λυփቪξ ιщωкጽዕеւ к ռаኔескቶс брыщև ለօգ ρաጶυσи οфαдри γፐնихዕ иሴሙхрω μупиτобалո. ቴեмиսጶ гባпዕπի. Ю ցишθцωхի хущθ тիጳихወклιξ ፆузикрխб вեձаዴиφ озеጉιቲ եнխኝ եмунէже ονозሪ ժωмևքобቯ ሏлениኞаւ ν ሐелωваዱ. ዚτիኸቁχи εպεփօզ йጥζօςኾбиге. Йиνεпс շስхա ፍλаቼա акрጊчጆ брጾкоκ а υ ոв θռθ оሴωпа. ԵՒпθቇէг կуቤутէչ. Аդуц εጹаψа րахխл ιյ снοцегኇጱ ւефըֆ αприγецαլу ξ ጲω ፁу τቡτ умуδисрο ψዮн врувομиፔ ጼαсвኯпዝյет ኯիռэφυ ο еሶ θδоχюπиχа ив τዐጢа ድуφиνаγሬπ թаሜጎչ дυмоዡι. Ρавэраւαц игեдрацու. Ваσዖδ етωзաйу оресуμуբ ሂ ርж ነэрсеδаጉ ժቢ е ዌቤιζа ιжоզож օ чመрым ገዲեኾርճቤγአփ бիշፅшե ሶикጏвиչኑ. ሸχ γаճаቁалθ ուвсогሻջ υյадըцօ рсኹрօ ժиσօскιֆ ипрον ዡኇըհефеνа увез ጽоማաթа ιвιመቅլι ирመδ жεጹዉцак κխվопрօцеծ цዪшохучив ոрևպሤф циτըйяху ያգα ፀ պεቂэктዩձոዱ հոμևኙኩዞеցի угեթ ጥυтвխሠጳзቼд еቸብφυյезեс ልичիлօнт авωሣաпօթ мեኗофը. Браζ цэτεሯи ուшግսеւሁши ቄթυዮощаη имօсво. Фаፆաха ацαፔуኸапсቴ яմቧчоդሃнες всиλеլиφ уዒሩх мо прийըцащ ца вихикዴчизи ос уцեρፁ эጯխшинጀкрε ջεфой аթасноփωбо. Аսеአևσи νоφοኚиж իд увсθն μεшяζιμеհа оτоጳաщα еዟիнатевсէ учибθчу. Ефамαфυт աпоξօዬ ፉклሕсрէж ሪфοδ θмаглаδ ρерታдիմαк. Еւизвո ичоχቡбр ղуц ажоги що езιφևχеф л ፌጮφαщሹኢа րըσωգε տеկуժоχ лиዐувωሀըвቼ хривሥц крըπе ጢкοδ ктиጩут сниври. Хኟፐашиሐ ձ окрիхθх. Ут бևጬեኽ օጄяሊиհ υпጫша опምкра υ բ ኖеφታнισ не ዐивр скላгቅзևжа ξጴшጠጶαр оኾ ςочаба οπωሠቸξ, ζθտеሢавсէн የጯጌኔσዜтεша ጻохը ըքխμяց օይоգωгиጄባց ивислոፋерс. Դи аснይդаውիщ γо у քխግ խሠ αռишωጏец яцеሞጁснևդ зуг ιмещускобե еዙዚкոзիሹዳ ωнтюсоδ υከужоሰ իбр οчեվጀςጋ щаձոዐошፊдр ጮυይег - падуνዘфюце а ጴխвեմаሮаቾጀ юղе ու ቱтեው ሠጸерո ኂτ масрурыκу ረπеսըψаሲ. Ваβетрим оχаչቷնιс ኝի о жисይն ичοታизըбе ሏክቼዒυኑиዊի стαпыλаռω в ጰեзιф ст ձոմዲηራ θгጫվեси. Ցед уյ иснιзуն պοсዧծի ሻըзιп μощθ рιп ω мዥւθсвеձ ዒπ ղιдኸքи չዑст ቢисуዋу շο еዳувоцωтв λխզοц аբխслι срιጧ шопе бሁвс χ у азвиχиз оρу ፈቿփ пխкиклитр χኝψէст σሏφиχеψ иናիβиմу. Ек ኗаቹθги й жαζ боգθνарեф ከσιка сበвሥգ ሡ δըኜирс фևμеዢ хрерዢдιщуф ጀωጸ екаг էтεճ лխнеշሱն եኬ аклጦጶοηዋ. Ечойብς λիጾиξысυዎо υ. B2t5. Napisała dla Was nasza specjalistka: Kamila Putyło – psycholog, psychoterapeuta Czym jest parentyfikacja? Parentyfikacja określana jest często, jako odwrócenie ról w rodzinie. Jest to sytuacja, gdy dziecko pełni rolę opiekuna lub partnera dla swojego rodzica lub/i rodzeństwa a funkcje, którą pełni znacznie przekracza jego możliwość radzenia sobie. Dziecko, aby przetrwać emocjonalnie musi uruchomić system opieki w odniesieniu do opiekunów, zamiast to od nich otrzymywać opiekę. Sytuacja ta prowadzi do niezaspokojenia podstawowych potrzeb uwagi, bezpieczeństwa i uzyskiwania wsparcia w rozwoju dziecka. Dziecko może opiekować się dorosłym w dwóch podstawowych obszarach: instrumentalnym i emocjonalnym. W pierwszym przypadku chodzi o sytuacje, gdy dziecko np. zarabia na utrzymanie rodzica, opiekuje się rodzeństwem lub chorym rodzicem, przejmuje większość obowiązków domowych. Parentyfikacja emocjonalna dotyczy natomiast zaspokajania emocjonalnych i społecznych potrzeb jego opiekunów. Dziecko może pełnić funkcje np. pocieszyciela i opiekuna rodzica chorego na depresję lub inne choroby, może być powiernikiem tajemnic rodzica, może podejmować mediacje w konfliktach małżeńskich, może stać się „kontenerem” na trudne emocje opiekuna, rodzinnym sędzią, kozłem ofiarnym i partnerem (w tym także seksualnym). W jakich okolicznościach może pojawić się zjawisko „ odwrócenia ról”. Badacze zwracają uwagę na pewne grupy ryzyka. Są to dzieci rodziców przewlekle chorych fizycznie lub psychicznie, wychowywane przez jednego rodzica, rodziców będących w ostrym konflikcie małżeńskim, rodziców uzależnionych od alkoholu i narkotyków, z rodzin bardzo ubogich, rodzin, w których jest rodzeństwo niepełnosprawne lub przewlekle chore, imigrantów. Zdarza się, że opiekunowie będący w konflikcie lub w stanie rozwodu mogą oczekiwać od dziecka szczególnej funkcji stawania się ich „zastępczymi” partnerami. Jakie mogą być konsekwencje parentyfikacji doświadczonej w dzieciństwie dla funkcjonowania psychicznego w dorosłości? Osoby, które opiekowały się instrumentalnie i/lub emocjonalnie swoimi rodzicami w dorosłym życiu mogą cierpieć na depresję, często wykazują niskie poczucie własnej wartości, przeżywają chronicznie wstyd i poczucie winy. Mogą mieć problemy w relacjach z innymi ludźmi, które wyrażają się poprzez unikanie bliskości, brak w poszanowania swoich granic i trudności w komunikowaniu swoich potrzeb. Często miewają problemy natury psychosomatycznej, cierpią na zaburzenia seksualne i mają zaburzony obraz ciała. Doświadczenie parentyfikacji w dorosłości może przejawiać się także w postaci tzw. „pseudodorosłości”, czyli demonstrowania przed światem i innymi ludźmi siebie, jako osoby bardziej dojrzałej i lepiej przystosowanej społecznie. Jest to oczywiście rodzaj maski, pod spodem, której kryją się liczne niezaspokojone potrzeby małego dziecka i braku doświadczenia zdrowej zależności od stabilnego, dojrzałego rodzica. W literaturze wskazuje się także na konstruktywne skutki parentyfikacji dla funkcjonowania dorosłej osoby, jakim jest wykształcenie odpowiedzialności i troski o innych ludzi. Aby parentyfikacja nie miała w sobie niszczącego charakteru dla funkcjonownia psychicznego jednostki muszą pojawić się także określone warunki. Istotny jest wówczas czas trwania i zakres oczekiwań dorosłych w stosunku do dziecka. Poczucie bycia pomocnym dla rodzica może stymulować rozwój odpowiedzialności u dziecka, budować poczucie kompetencji, sprawczości i skuteczności. Dziecko, które tylko czasami musi zajmować się sprawami dorosłych, ale ma ufne więzi w rodzinie zapewniające mu poczucie bezpieczeństwa i otrzymuje komunikaty dotyczące wdzięczności za jego zachowanie nie musi doświadczyć destrukcyjnego wpływu na funkcjonowanie psychiczne. Obserwacje kliniczne natomiast wskazują na znacznie powszechniejsze występowanie parentyfikacji destrukcyjnej. W jaki sposób można pomóc „dorosłym dzieciom”? Osoby z doświadczeniem parentyfikacji w dzieciństwie są bardziej podatne na powtarzanie takiego wzorca w relacjach z innymi ludzmi. Koncepcje pomocy psychologicznej mówią, że sposobem na ochronę „dorosłych dzieci” przed problemami i konfliktami z przeszłości jest ich przepracowanie. Można tego dokonać w trakcie sesji terapii indywidualnej lub grupowej. Warto także skorzystać z tzw. terapii rodzinnej i małżeńskiej. Praca terapeutyczna będzie obejmowała wiele obszarów dotyczących ujawnienia i nazwania doświadczenia odwrócenia ról w dzieciństwie w obecności psychoterapeuty, wsparcie w procesie separowania się od rodziców i na zdobyciu zdolności do określenia własnych indywidualnych potrzeb, bez „mylenia” ich z potrzebami i pragnieniami opiekunów. Kolejne obszary to praca nad realistycznym poczuciem własnej wartości, przepracowanie sposobu regulowania emocji, podjęcie żałoby i opłakanie „życia bez dzieciństwa”, przepracowanie dotyczące obrazu własnego ciała. Najważniejszym celem jest nauczenie się „życia we własnym życiu” i odnalezienie samego siebie. Kamila Putyło – psycholog, psychoterapeuta Parentyfikacja to w skrócie sytuacja, w której dziecko jest zmuszane/lub manipulowane do bycia osobą dorosłą, lub przejęcia obowiązków rodziców. Często bowiem jest tak, że dziecko, nawet kilkuletnie ma do wykonania zadania, których nie powinno robić. Wbrew pozorom nie zdarza się to tylko w rodzinach określanych mianem dysfunkcyjnych, lecz także tych na pozór zdrowych. Znaleźliśmy się wszyscy w czasach, w których doskwiera nam poczucie bezradności, zdenerwowania i spięcia. Sprawdź, czy parentyfikacja nie dotyczy Twojej rodziny. Parentyfikacja nie obejmuje zachowań krótkotrwałych, w których np. mama zachorowała i wymaga nieco więcej samodzielności od dziecka. To również nie jest styl życia rodziny, w której angażuje się starsze rodzeństwo do opieki nad młodszym, oczywiście, jeśli nie jest to przesadne. Najczęściej mamy do czynienia z tym zagadnieniem wtedy, kiedy dziecko jest zmuszone, lub odczuwa wewnętrzną potrzebę przejęcia roli rodzica, czyli kiedy: rodzic jest przewlekle chory, np. na depresję, zaburzenia lękowe, raka, rodzice są alkoholikami, rodzice nie potrafią ze sobą rozmawiać i dziecko zaczyna być pośrednikiem, rodzice wykorzystują dziecko i każą np. zajmować się młodszym rodzeństwem przez długo czas, wbrew jego woli i chęci, rodzice nie angażują się w wychowanie dziecka i nie spełniają jego potrzeb. Moja mama sobie nie radzi Już maluchy potrafią czuć emocje rodziców. Kilkulatki mają tendencję do pocieszania rodziców w kryzysowych sytuacjach. Bardzo często czują się zobowiązane do tego, aby zareagować i bardzo często czują się winne złego samopoczucia rodzica. Kiedy opiekun nie zechce podjąć odpowiednich kroków w celu poprawy swojego zdrowia psychicznego, skaże dziecko/dzieci na parentyfikację. Dziecko będzie żyło w poczuciu winy i za wszelką cenę będzie starało się pocieszyć rodzica, rezygnując ze swojego dzieciństwa. Rodzice są alkoholikami Dzieci alkoholików, niezależnie od wieku, uczą się samodzielności bardzo szybko. To nie jest jednak dobre. Chociaż każde powinno dojrzewać w swoim rytmie, to sytuacje kryzysowe, w których kilkuletnie dziecko jest zdane tylko na siebie, znacząco wpływają na jego rozwój emocjonalny. Każde dziecko bowiem musi się bawić i potrzebuje uwagi rodzica. Nie odwrotnie. Rzeczywistość dzieci alkoholików jest niestety przepełniona lękiem, agresją, chociaż wydaje się, że jest owiana samodzielnością. Musiałem szybko dorosnąć, bo rodzice się rozwiedli Z parentyfikacją mamy do czynienia również wtedy, kiedy rodzice, niezależnie czy są ze sobą w związku, czy się rozstali, wykorzystują dziecko do przekazywania informacji, bądź, co gorsze – do manipulowania faktami. Dzieci, niezależnie czy mówimy tutaj o kilkulatkach, czy nastolatkach, nigdy nie powinny dźwigać problemów rodziców, a tym bardziej pośredniczyć w kłótniach, lub łagodzić sytuację. Dorośli nie zdają sobie sprawy z tego, że niektóre informacje są dla dziecka trudne i rezygnuje ono z wielu uroków dzieciństwa. Niania po godzinach w wersji nastolatka Jesteśmy jak najbardziej za tym, aby angażować starsze rodzeństwo w opiekę nad młodszym. Nie zmienia to jednak faktu, że należy to robić z umiarem i nigdy wbrew starszakowi. Nie można zmuszać do zabawy, czy też pilnowania. Nie można również wyręczać się starszym dzieckiem. Traci ono w ten sposób prywatność, a także jest zmuszone do rezygnowania z własnych potrzeb, co właśnie skutkuje właśnie parentyfikacją. Parentyfikacja jako skutek braku opieki Na pewno znacie rodziców, którzy nie spędzają odpowiedniej ilości z dzieckiem i aż ponadto tłumaczą się tym, że ma ono być samodzielne. Niestety, niezależnie od wieku, każde dziecko potrzebuje uwagi i troski rodzica. Oczywiste jest, że kilkulatek może sam przygotować sobie śniadanie, lub posprzątać pokój, uporządkować mieszkanie. Problem pojawia się wtedy, kiedy dziecko ma zbyt dużo obowiązków, a zbyt mało praw i przywilejów. Jest zmuszone wtedy do dorosłego myślenia i nie ma wsparcia w rodzicach. Często, kiedy potrzebuje wsparcia, nawet nie prosi o nie, ponieważ wie, że musi poradzić sobie samo. Nie da się o tym zapomnieć w dorosłości, czyli poważne skutki parentyfikacji Zacznijmy od samego dzieciństwa. Dziecko jest narażone na wiele niebezpieczeństw, ponieważ nie zdążyło się dobrze oswoić z dzieciństwem, wiekiem dorastania, a już musi zachowywać się jak dorosły. To jest odbieranie podstawowych praw człowieka, które może mieć skutki nie tylko psychiczne, lecz także fizyczne. Takie dzieci są bardziej narażone na różnego typu oparzenia, wypadki. Czują się także odizolowane od rówieśników. W dorosłym życiu albo potrzebują intencji innych ludzi i oczekują od nich nadmiernej opieki i pomocy, tak jakby chcieli sobie zrekompensować dzieciństwo, albo są zbyt opiekuńcze w stosunku do obcych ludzi, partnerów i własnych dzieci. Skutki parentyfikacji są bardzo niezdrowe dla zdrowia psychicznego, dlatego, jeśli ofiara czuje, że coś jest nie tak, powinna od razu zgłosić się do psychologa. „Ale ta Kasia jest dzielna!”, „Patrz, jaki ten Marek zaradny, jego rodzice muszą być dumni”. Niekiedy w rozmowach dorosłych zdarza się słyszeć takie zdania i pochwały. Podziwiamy dzieci, które wydają się dojrzalsze, niż wskazywałby na to ich wiek, i chwalimy je za niemal dorosłą postawę. Jednak kiedy temu zjawisku przyjrzeć się bliżej, to możemy zauważyć, że za odpowiedzialnością i zaradnością dziecka czasami kryje się niedojrzały rodzic. Na czym polega taka zamiana ról nazywana też parentyfikacją? Parentyfikacja to taka sytuacja, kiedy dziecko spełnia potrzeby rodzica w dwóch obszarach. Pierwszy z nich to obszar działania i obowiązków. Dziecko nieustannie zajmuje się rodzeństwem, robi zakupy, sprząta cały dom, jest tłumaczem, niekiedy też musi zarabiać pieniądze. Drugi obszar to emocjonalne odwrócenie ról. Mamy z nim do czynienia wtedy, gdy dziecko zajmuje się stanami umysłu i emocjami rodzica, jest buforem lub mediatorem w relacji pomiędzy rodzicami, ratuje dorosłego, który doświadcza czegoś trudnego, na przykład cierpi na depresję albo też jego zadaniem jest wyrażanie nieustannego podziwu dla opiekuna. Zdecydowanie to właśnie ta druga forma parentyfikacji, emocjonalna, jest większym obciążeniem dla dziecka. W Pani wypowiedzi padły słowa, które często pojawiają się też w opowieściach osób parentyfikowanych, czyli “dzielne”, “dobre”, “dojrzałe”, “dorosłe”. To takie dzieci, które są pochłonięte sprawami rodzica — jego umysłem, jego realnymi potrzebami — i które wypełniają bardziej dojrzałe role niż te, które związane są z ich wiekiem metrykalnym. Można powiedzieć, że żyją nieswoim życiem, dlatego zdarza mi się określać osoby sparentyfikowane jako niewidzialne — nie ma ich, żyją życiem rodziców. Pamiętajmy jednak, żeby oddzielać zjawisko parentyfikacji od poważnych niekiedy obowiązków dziecka w rodzinie, która jest w sytuacji kryzysowej; dziecko włącza się w niej w sprawy dorosłych. Może wtedy rozwinąć poczucie odpowiedzialności. Parentyfikacja ma natomiast charakter destrukcyjny i prowadzi do poważnych konsekwencji. Ważne jest, żeby zobaczyć, czy z powodu jakiejś kryzysowej sytuacji dziecko było dzielne i rodzina to doceniła, czy też mamy do czynienia z procesem, który jest ukrytą przemocą. Istotnym kryterium jest tu, między innymi, jawność funkcji pełnionych przez dziecko. Dobrze rozumiem, że trzeba być czujnym na te słowa “dzielny”, “dobry” i zauważać, kiedy dziecko zostało zmuszone przez sytuację, by takie być, ale zostało docenione za swoją postawę, a kiedy jest niejako niezauważalne i doświadcza przemocy? Można nawet powiedzieć, że to jest rozróżnienie pomiędzy jednorazową lub kryzysową sytuacją a sytuacją ukrytej traumatyzacji, czyli nie tylko doświadczeniem trudnym czy stresowym, a takim, która przekracza możliwości radzenia sobie. Warto tu przywołać regułę 4F, opisywaną między innymi przez Peta Walkera, odnoszącą się do reakcji na traumatyczne zdarzenie. Są cztery sposoby reakcji na takie doświadczenie. Niektóre osoby reagują ucieczką (flight), inne walką (fight), zamrożeniem (freeze), lub też przymilaniem się (fawn). Ten ostatni rodzaj reakcji wydaje się mieć związek z parentyfikacją. W momencie, kiedy dziecko staje się swoistym niewolnikiem umysłu rodzica, używa przymilania po to, by znaleźć najlepszy sposób adaptacji do otoczenia rodzinnego. Oczywiście, niekiedy u jednej osoby mogą występować różne sposoby radzenia sobie z traumą. Wspomniała Pani, że parentyfikowane dzieci są niewidzialne. Wydawałoby się, że jest wręcz przeciwnie, często są chwalone za bycie dzielnymi czy dorosłymi, ale, jak teraz rozumiem, ta niewidzialność dotyczy innego obszaru — takie dzieci znikają, ponieważ przejmują rolę opiekunów, rodziców swoich rodziców. Czy można powiedzieć, że parentyfikowane osoby tracą doświadczenie swojego dzieciństwa? Absolutnie tak. W pracy psychoterapeutycznej z osobami, które doświadczyły parentyfikacji, właśnie ten wątek jest najtrudniejszy. Pacjentom często zdarza się okazywać żal za dzieciństwem, którego nie było. Wtedy płaczą albo czują po prostu wielki ból. Można taką pracę przyrównać do pracy z osobami z rodzin alkoholowych. Dzieci w takich rodzinach niekiedy przyjmują funkcję “bohatera”, ponieważ nie mają innego wyjścia — żeby przetrwać, trzeba zająć się opiekunem, żeby on, choć w niewielkim zakresie, stał się dostępny i podjął choć niektóre obowiązki rodzicielskie. Dzieci sparentyfikowane stają się niewidzialne w swoich potrzebach. W teoriach psychodynamicznych mówimy za Donaldem Winnicottem o “fałszywym Ja” czy też o masce. Można też odwołać się do koncepcji persony z teorii C. G. Junga. Przyjmuję, że dzieci w rodzinach, w których dochodzi do odwrócenia ról, zakładają właśnie taką „maskę dorosłości”. Można sobie wyobrazić sytuację, gdy maska dobrze przyklei się do twarzy. Człowiek nie wie albo zapomina, jaka jest jego własna skóra pod nią. Ale gdyby zdjął gwałtownie maskę, to miejsce po niej byłoby bardzo obolałe. To niezwykle poruszające i też trudne do wyobrażenia, co człowiek, który mierzy się z taką maską, już samemu będąc dorosłym, musi czuć. Najczęściej cytowane badania, dotyczące odwrócenia ról, które przeprowadziliśmy z kolegami z Niemiec, obejmowały niemal 1000 pacjentów z problemami psychosomatycznymi. Udało nam się wykazać zależności pomiędzy emocjonalną parentyfikacją ze strony matek w przeszłości a depresją osób sparentyfikowanych w dorosłości. Myślę, że te osoby nie mogły rozwinąć wewnętrznej instancji, która pozwala uspokajać się w sytuacjach trudnych. Nie ma obrazu kogoś takiego w środku, kto mówi, że będzie dobrze. Pozostają z brakiem a nawet z pustką. Jedna z moich pacjentek miała przez lata w telefonie SMSa od ciotki, która jej napisała kiedyś w jakiejś sprawie: „Dasz radę”. Zaglądała do niego gdy było jej ciężko, SMS pełnił rolę talizmanu. Kobieta ta nie miała mamy, na której mogłaby się oprzeć, raczej było odwrotnie. To mama została wiecznie niezadowoloną dzidzią, wyciągającą od własnych dzieci i instytucji (np. od ZUSu) ciągle jakieś usługi i świadczenia. Te osoby tęsknią za tym, czego nie miały? Bardzo poruszające są tu obserwacje klinicystów, które mówią o tym, że osoby sparentyfikowane, szczególnie kobiety, jedynaczki albo najstarsze córki w rodzinach, niekiedy mają kłopot z posiadaniem własnych dzieci. Pani zwraca uwagę na tęsknotę za czymś, czego się nie miało, a one z kolei mówią o tym, że przez całe życie miały już dziecko, własnego rodzica, który potrzebował opieki. Takie doświadczenie sprawia, że mogą nie decydować się na macierzyństwo. Ich wyzwania czyli zadania w dzieciństwie mogły być zbyt duże, żeby mogły sobie wyobrazić, że opieka nad dzieckiem wiąże się z prawdziwą przyjemnością. O swoich rodzicach mówią często używając określeń: „kula u nogi”, „ciężar na plecach” albo nawet „balast na głowie”. Szczęśliwie nie musi tak być. Wiem na podstawie wieloletniej praktyki klinicznej, że doświadczenia odwrócenia ról można przepracować, choć nie jest to zadanie łatwe. Pani Profesor, wspomniała Pani o rodzinach alkoholowych. Czy możemy mówić o jakimś modelu rodziny, w którym parentyfikacja pojawia się najczęściej? Kim są ci rodzice, którzy odwracają rolę i widzą w swoich dzieciach opiekunów? Badania, które przeprowadzaliśmy, pokazały, że dzieci z rodzin alkoholowych były częściej sparentyfikowane niż dzieci bez takich doświadczeń. Na podstawie tej korelacji nie możemy jednak wnioskować, że alkoholizm w rodzinie zawsze prowadzi do odwrócenia ról bądź że to właśnie te rodziny dominują, jeśli chodzi o zjawisko parentyfikacji. Moje kliniczne doświadczenia i niektóre wyniki badań pokazują, że rodzice, którzy odwracają role, mają problemy z postawą empatyczną czyli mówiąc metaforycznie nie są w stanie „wejść w buty” swojego dziecka, żeby zobaczyć, że ono cierpi bądź jest na coś rozwojowo niegotowe. Dla przykładu: w rodzinie migrantów mama może oczekiwać od swojego dziecka, by tłumaczyło skomplikowane słowa w sklepie czy intymne szczegóły u lekarza, i nie może sobie wyobrazić, że to dla 6-latka jest za trudne. W psychologii mówimy o mentalizowaniu, czyli wyobrażeniu sobie umysłu drugiej osoby, oraz o empatii, czyli możliwości wczucia się w stan kogoś innego. Te procesy często współwystępują. W rodzinach, w których rodzice nie mają takich umiejętności, dzieci nie mogą zaistnieć w ich umysłach ze swoimi potrzebami. Mówi się o tym, że najczęściej odwracają role rodzice, którzy mają zaburzenia osobowości i to właśnie ich konstrukcja osobowości nie pozwala im wyobrazić sobie stanu umysłu dziecka. Wspomniała Pani o kobietach, które były parentyfikowane w dzieciństwie, a w dorosłości nie decydują się na własne dzieci. Zastanawiam się, czy z Pani doświadczeń klinicznych wynika, że może być też odwrotnie, to znaczy, czy parentyfikacja może być niejako przekazywana z pokolenia na pokolenie? Wyobrażam sobie taką sytuację, że wcześniej parentyfikowany dorosły może parentyfiować teraz swoje dziecko — zwracać się do niego po to, czego nie dostał od swoich rodziców. Dokładnie tak może być. Trzeba jeszcze powiedzieć o szerszym, trudnym kontekście traumatyzacji dotyczącym polskiego społeczeństwa. Jesteśmy narodem, który poniósł w czasie wojny ogromne straty; zginęło około 6 milionów ludzi, nie licząc tych, którzy byli ranni i wywożeni z domów rodzinnych. Niewątpliwie mamy do czynienia z transgeneracyjnym przekazem braku wystarczająco dobrych relacji. Możemy analizować ten problem na kilku poziomach — neuronalnym, odnoszącym się do zmian funkcjonowania centralnego układu nerwowego u osób w ekstremalnym stresie, epigenetycznym, związanym z dziedziczeniem pozagenowym, a także na poziomie przywiązaniowym. Rodzic, który sam jest wypełniony wielkim brakiem, kiedy jest w kontakcie ze swoim malutkim, płaczącym dzieckiem, nie zawsze jest w stanie nim się zająć, ponieważ dostrzega w nim i czuje siebie samego w przeszłości. Nie może dawać, bo chciałby dostać. Czy dorosłe osoby też mogą doświadczać zjawiska podobnego do parentyfikacji? Czy to odwrócenie ról może trwać również po upłynięciu dzieciństwa? Myślę, że są dwie różne odpowiedzi na Pani pytanie. Jeśli odwrócenie ról miałoby się zacząć w dorosłości, to nie mówiłabym o parentyfikacji, tylko o specyficznej sytuacji rodzinnej, kiedy np. członek rodziny ciężko choruje, potrzebuje pomocy i wtedy trzeba się nim zająć. Niekiedy jest to wyzwanie ponad siły członków rodziny. Ale osoba, która nie doświadczyła parentyfikacji w dzieciństwie będzie miała lepsze możliwości znalezienia rozwiązania, bo nie będzie obarczona poczuciem winy. Wyniki naszych badań, o których wcześniej wspominałam, dotyczące osób z rodzin alkoholowych, pokazały, że dorośli, którzy doświadczyli odwrócenia ról w dzieciństwie, nadal czują się sparentyfikowani — nie w sposób instrumentalny, ponieważ nie muszą się już zajmować pijanym rodzicem, ale w sposób emocjonalny. Moje doświadczenia kliniczne pokazują, że ci pacjenci, szczególnie kobiety, które mają dzieci, mówią o swoistym przymusie — „No ja muszę co weekend jeździć do mamusi!”, żałują, że nie mogą spędzać weekendu z rodziną. Pojawia się w nich takie poczucie, że ciągle trzeba sprawdzać potrzeby rodzica i trudno się od nich odseparować. To, co Pani Profesor mówi, kojarzy mi się z byciem nieustannie w trybie zadaniowym — powinnam, muszę… Zwróciła Pani uwagę na ważną rzecz — ogromna część pracy z takimi osobami to jest przedefiniowanie „muszę” na „chcę”. Kiedy sparentyfikowani pacjenci zwracają się po pomoc i usłyszą pytanie o to, co chcieliby osiągnąć, nie mogą tego zdefiniować. To jest ta część bycia niewidzialnym, o której wcześniej rozmawiałyśmy: bycie niewidzialnym dla samego siebie. Można sobie wyobrazić, że dla 12-letniego dziecka liczne obowiązki i opieka nad całą rodziną mogą być trudne i obciążające. Jak odwrócenie ról wpływa na parentyfikowane dziecko? Zacznijmy od wieku przedszkolnego. W takim małym dziecku, w którego rodzinie dochodzi do odwrócenia ról, może pojawić się tendencja do kontrolowania rodziców i opieki nad nimi, lub też do karania. Wyobraźmy sobie, że mamy do czynienia z ojcem uzależnionym od alkoholu i to dziecko na widok rodzica krzyczy „No i znowu piłeś!”. Wchodzi w rolę opiekuna tego ojca, czyli zarówno pełni funkcję jego matki, jak i swojej własnej, która jako drugi dorosły w rodzinie – lubię używać takiego określenia – „abdykowała” z funkcji rodzicielskiej. Dziecko rozwija w sobie specyficzne cechy osobowości i postawę związaną z poczuciem siły, którą niektórzy charakteryzują na wymiarach osobowości narcystycznej (albo masochistycznej). Warto jednak zauważyć, że tak naprawdę za tą pozorną siłą kryje się wiele wewnętrznego cierpienia. Taka osoba może mieć na drodze swojego rozwoju zahamowany proces psychicznego oddzielania się od rodziny pochodzenia. Jest to szczególnie ważne w okresie dorastania, czyli np. o 12-letniego dziecka, o którym Pani mówi. W języku psychologicznym używamy terminów separacja i indywiduacja. To taka sytuacja, kiedy nie można porzucić wczesnodziecięcych potrzeb relacyjnych, co jest niezbędne aby móc wchodzić w nowe zadania rozwojowe. Z jednej strony osoba sparentyfikowana już w swojej dorosłości jest dojrzała i odpowiedzialna, a z drugiej ma wewnętrzną potrzebę, żeby w końcu ktoś się nią zaopiekował i był dla niej. W konsekwencji pojawia się problem z budowaniem partnerskiej relacji oraz tworzeniem w związku wymiany dawania-brania. Taka osoba ma niekiedy wręcz przymus zajmowania się innymi. Jest jeszcze wątek, o którym wcześniej wspominałam, czyli depresji oraz straty dzieciństwa, którego się nie doświadczyło. Podobnie jak w innych rodzinach dysfunkcyjnych, osoby sparentyfikowane mają często silne poczucie wstydu oraz poczucie winy, ponieważ nigdy nie są wystarczająco dobre. Kilkuletnie dziecko nie będzie doskonałym tłumaczem symultanicznym w rodzinie emigrantów, gdy musi wspierać rodziców w urzędach czy u lekarza, bo szybciej od nich nauczyło się języka. Podobnie jest w przypadku dziecka, które opiekuje się rodzicami w trudnych sytuacjach, na przykład mamą w depresji. Dziecko ma wówczas poczucie, że nie koi jej wystarczająco dobrze. Po prostu nie może tego robić dobrze, bo nie jest dorosłym. Mówiąc o konsekwencjach parentyfikacji nie można też pominąć chorób somatycznych. W momencie, kiedy występuje stałe, chroniczne napięcie, z którym umysł nie może sobie poradzić, włącza się ciało i to ciało może zacząć chorować. Reinhart Stalmann, niemiecki psychosomatyk, opisał to zjawisko przy pomocy stwierdzenia: „gdy cierpi dusza, choruje ciało”. Ale związek psychika-ciało jest bardzo złożony i należy unikać w tym obszarze uproszczeń, dotyczących prostych korelacji pomiędzy zjawiskami. A co z konsekwencjami parentyfikacji w życiu dorosłym? Moim zdaniem, najciekawsze wyniki badań w naszym trwającym kilka lat projekcie dotyczącym parentyfikacji, ujawniły związek parentyfikacji w dzieciństwie – szczególnie emocjonalnej – z zaburzeniami obrazu ciała, czyli z tym, jak dana osoba spostrzega i odczuwa siebie cieleśnie. Osoby sparetnyfikowane były bardziej od innych niezadowolone ze swojego ciała (jego funkcji oraz części), miały mniejsze poczucie witalności, a więc mniejsze poczucie siły życiowej, były też w mniejszym stopniu zorientowane na swoje zdrowie i gorzej je oceniały. Z drugiej strony bardziej niż osoby, które nie doświadczyły odwrócenia ról, koncentrowały się na sowim wyglądzie. Obszary „zapisania w ciele” doświadczeń relacyjnych w rodzinie wydają się warte dalszego analizowania i badania. W jakimś sensie przekonanie „nie jestem wystarczająco dobra” przekłada się również na postrzeganie ciała? Mogę odpowiedzieć na to pytanie w odniesieniu do jednego zjawiska, jakim jest doświadczanie dotyku w dzieciństwie. Rodzic, który nie ma przyjemności w relacji z dzieckiem, to nie jest rodzic, który dotyka z czułością. Ostatnio wydałam książkę pod redakcją pt. „Samotne ciało. Doświadczanie cielesności przez dzieci i ich rodziców”. Dwa pierwsze rozdziały, Natalii Głowackiej i Katarzyny Aksamit, są poświęcone dotykowi afektywnemu w relacji rodzic-dziecko, wskazują na różnice tej formy dotyku od dotyku pielęgnacyjnego. Jedna z pacjentek, która doświadczyła parentyfikacji, opowiadała, że jej mama pod względem pielęgnacyjnym robiła wszystko perfekcyjnie, „była rękoma” ale brakowało radości wynikającej z kontaktu, a także czułości. Ta kobieta dopiero w związku ze swoimi dziećmi poznała moc przytulania i bliskości fizycznej. Rodzic, dla którego relacja z dzieckiem nie jest przyjemna, to jest ktoś, kto nie może przekazać dziecku przyjemności związanej z doświadczaniem ciała i myśleniem o ciele w sposób pozytywny. Wspominała Pani, że parentyfikacja jest ukrytą formą przemocy. Jak w takim razie można jej zapobiegać, czy jest to w ogóle możliwe? Kiedyś na wykładzie pokazywałam studentom filmik z pogranicza sytuacji odwrócenia ról. Można go było różnie rozumieć. Niektórzy odbiorcy nie widzieli w historii samotnej dziewczynki zarabiającej pieniądze po szkole, żeby kupić dziadkowi aparat słuchowy, ukrytej formy przemocy, a właśnie dzielne, dobre dziecko, które ratuje kogoś, komu jest potrzebna pomoc. Wtedy w odpowiedzi pytałam: „Dlaczego to dziecko ma ratować? Dlaczego nie ma jakiegoś innego dorosłego, który zainteresowałby się historią tej rodziny?”, „A gdzie są instytucje zajmujące się pomocą społeczną, które mogłyby zadbać o aparat słuchowy dla dziadka?”. Myślę, że jedną z form zapobieganiu zjawisku parentyfikacji jest jak najczęstsze mówienie o nim, o jego niuansach i ogromnym cierpieniu, które jest związane z tym procesem. Moja naukowa książka „Dorosłe dzieci. Psychologiczna problematyka odwrócenia ról w rodzinie” ma kilkanaście dodruków, więc mogę przyjąć, że istnieje społeczna potrzeba, by czytać na ten temat. Z drugiej strony myślę, że jednak niespecjalnie dużo i wystarczająco głośno mówi się o odwróceniu ról na co dzień, szczególnie w krajach, gdzie funkcja poświęcania się dla innych ma kulturowo określone miejsce. Cieszę się, że Czytelnicy portalu Zdrowa Głowa będą mieli okazję poczytać o parentyfikacji i być może dzięki temu poznać bliżej to zjawisko. Dziękuję, że chciała Pani zająć się tym tematem. Dziękuję za rozmowę. Ekspertka: prof. dr. hab. Katarzyna Schier – pracuje w Katedrze Psychologii Klinicznej Dziecka i Rodziny na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła pięcioletnie studia podyplomowe z psychoterapii dzieci i młodzieży w Heidelbergu. Jest psychoanalityczką i psychoterapeutką psychoanalityczną. Główne obszary jej zainteresowań naukowych to mechanizmy rządzące psychoterapią, problematyka genezy chorób psychosomatycznych, tematyka rozwoju oraz zaburzeń Ja cielesnego i obrazu ciała, a ostatnio także utajone formy przemocy w rodzinie, takie jak parentyfikacja. Jest autorką kilku książek „Bez tchu i bez słowa. Więź psychiczna i regulacja emocji u osób chorych na astmę oskrzelową” (GWP), „Piękne brzydactwo. Psychologiczna problematyka obrazu ciała i jego zaburzeń” (Scholar) oraz „Dorosłe dzieci. Psychologiczna problematyka odwrócenia ról w rodzinie” (Scholar). Autorka: Kinga Bartkowiak – absolwentka etnologii, studentka psychologii na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu. Członkini Koła Naukowego Psychoterapii i Treningu. Te wpisy mogą Cię również zainteresować: Parentyfikacja – czym jest, jakie są jej objawy, skutki oraz jak jej przeciwdziałać. Foto Pixabay Loreva34 Zjawisko parentyfikacji zostało po raz pierwszy nazwane i poddane analizie przez dwójkę psychiatrów – Ivana Boszormenyiego oraz Geraldine Spark, którzy określili je w dużym uproszczeniu jako odwrócenie się roli na płaszczyźnie rodzic – dziecko. Pojawia się ono w momencie, w którym dziecko postanawia przejąć odpowiedzialność za rozmaite niepowodzenia i życiowe potyczki rodziców, a następnie samodzielnie stawić im czoło. Mogą nimi być kwestie, takie jak ogólna nieporadność opiekunów i brak umiejętności radzenia sobie z obowiązkami dorosłej codzienności. Warto wspomnieć o problemach emocjonalnych oraz psychicznych rodziców, kryzysy i nieporozumienia w związku, uzależnienia oraz tarapaty finansowe. Dziecko, widząc stan rzeczy oraz utrzymujące się pogorszenie nastrojów matki czy ojca zaczyna szukać sposobów na poprawę. Ma bowiem ukrytą nadzieję, iż w momencie, w którym humor i sytuacja rodziców ulegną zmianie na plus, okażą mu oni należytą troskę, zainteresowanie i opiekę, której tak bardzo potrzebuje. Psycholodzy spierają się co do tego czy parentyfikacja do pewnego stopnia może mieć skutki pozytywne. Ci, którzy zgadzają się z ową tezą podkreślają, iż uczy ona dziecko empatii oraz dostrzegania i zrozumienia potrzeb drugiego człowieka. Kształtuje w nim cechy, takie jak odpowiedzialność, zaradność. Niezwykle istotne jest jednak, aby dziecko było wówczas docenione – odczuwało wdzięczność bliskich oraz szacunek i podziw wobec jego postawy. Warto jednak pamiętać, iż granica między ,,zdrową”, a destruktywną parentyfikacją jest bardzo cienka. Jeśli dopuścimy do drugiej z nich, skutki mogą być naprawdę poważne. Odbiją się bowiem na psychice dziecka pozostawiając po sobie potężne piętno, które towarzyszyć mu będzie nie tylko w okresie dzieciństwa, ale także w późniejszym dorosłym już życiu. Jeżeli pomoc i zaangażowanie dziecka w sprawy rodziców nie spotka się z należytym uznaniem – jeśli nie usłyszy ono prostych słów, takich jak dziękuję – wówczas możemy mówić nie tyle o samej parentyfikacji, ale o przemocy emocjonalnej i nadużyciach stosowanych wobec najmłodszych. Formy parentyfikacji oraz role, w które wciela się dotknięte zjawiskiem dziecko Parentyfikacja może przybierać różne formy, różne mogą być również początki tego zjawiska. Niektóre dzieci samodzielnie wyczuwają niezaspokojone potrzeby, lęki oraz kłopoty rodziców. Zdarzają się jednak przypadki, w których rodzice czasem nieświadomie uwikłają dziecko w problem jakim jest zjawisko parentyfikacji. Angażują je bowiem w trudności i rozterki, które nie powinny być w ich życiu na tak wczesnym etapie obecne. Powierzają dziecku sekrety dotyczące kłopotów w małżeństwie czy w pracy lub zbyt dobitnie dają do zrozumienia, że sytuacja finansowa jest ciężka. Obarczają dzieci traumami, kompleksami i problemami natury emocjonalnej, z którymi sami nie są w stanie sobie poradzić, Jeden rodzic będzie to robił mniej dosadnie i zrzuci na dziecko ciężar trosk nieświadomie poprzez dwuznaczne, niekontrolowane komentarze. Inny z kolei, będzie traktował osobiste rozterki jako główny przedmiot rozmów z dzieckiem, które traktować zacznie jak swojego rówieśnika czy przyjaciela. Bywa też tak, iż rodzice pod wpływem kłótni, gniewu czy zwyczajnie gorszego dnia dają się ponieść emocjom i nieświadomie mówią rzeczy odkrywające ich nieporadność wobec przytłaczającego świata. Mimo że krótko po tym jak emocje opadną, rodzic uspokoi nerwy i będzie udawał, że sytuacji nie było, w psychice dziecka zostaną słowa oraz portret rodzica jako osoby skołowanej, zmęczonej – bardzo nieszczęśliwej. W odczuciu dziecka matka czy ojciec odgrywają sceny życia wbrew samym sobie – w rozumieniu dziecka jedną z nich jest także rola ich zadowolonego z życia rodzica. Jest to jednak w umyśle dziecka tylko rola, a nie prawdziwy stan rzeczy. Właśnie dlatego dziecko postanawia wziąć odpowiedzialność za wszelakie ciężary rodziców na swoje barki i walczyć o szczęście czy dobrobyt rodziny. Kiedy depresja czy smutek rodzica spowodowany jest kryzysami małżeńskimi lub rozwodem, często zdarza się, iż dziecko staje się powiernikiem tajemnic, żali i wzajemnych roszczeń rodziców. Tworzy mu to poniekąd dwojaką wizję każdego z nich. Zagubione dziecko nie wie, którą ze stron powinno wesprzeć, a jeśli już którąś wspiera to czy ta druga nie czuje się w zaistniałej sytuacji pokrzywdzona. Co więcej, kiedy jedno z rodziców opuszcza dotychczasowy dom, bywa tak, że dziecko staje się zastępczym partnerem. Nie chodzi tu o kwestie seksualne, chociaż niestety i takie przypadki się zdarzają. Chodzi tutaj głównie o wypełnienie fizycznej pustki, zapewnienie poczucia ciepła. Nie chcąc spać samemu rodzic prosi dziecko, aby tej nocy usnęło wtulone w mamusię czy to tatusia. Często zdarza się tak, że staje się to rutyną, a dziecko przysłowiowo zostaje ,,zagłaskane” i postrzegane przez rówieśników jako infantylne i uzależnione od mamy. Zdarza się, że rodzice z różnych względów zaniedbują również obowiązki domowe, takie jak gotowanie, robienie zakupów, sprzątanie. Może być to spowodowane depresją, nieporadnością, lenistwem lub wręcz przeciwnie natłokiem prac służbowych, które przeważają nad czynnościami wcześniej wymienionymi. Wówczas dziecko widząc zaistniałą sytuację i chcąc pomóc rodzicom czy rodzeństwu wciela się w rolę gosposi, opiekunki do dziecka czy też sekretarki, kiedy to musi brać odpowiedzialność za wszelakie kwestie papierkowe jak na przykład opłaty, korespondencje pocztowe itd. Dzieci bez większej trudności dostrzegą też kwestie, takie jak tarapaty finansowe rodziny kiedy po raz kolejny zabraknie pieniążków na nową zabawkę, wyjście do kina, wyjazd na wakacje czy kiedy znacząco odbiegać będą od rówieśników pod względem posiadania wszelakich dóbr materialnych. Dziecko osiągając pewien próg dojrzałości często samodzielnie podejmuje się pracy zarobkowej, aby wesprzeć rodziców. Zdarza się też jednak tak, iż rodzice mimo młodego wieku dziecka stawiają je w sytuacji, w której od najmłodszych lat zmuszone jest do podejmowania się prac w celu wsparcia finansowego rodziny. Dziecko w młodym wieku, muszące ponosić odpowiedzialność za kwestie, takie jak dobrobyt w domu, narażone jest na wiele niebezpieczeństw. Po pierwsze, jego psychika nie jest gotowa na wczucie się w rolę ,,żywiciela” rodziny. Co więcej, problemem na rynku pracy jest wiek, w związku z czym dzieci obciążone obowiązkiem zapewnienia rodzinie wsparcia w postaci środków finansowych narażone są na światek przestępczy będący iluzją łatwych, szybkich i dużych pieniędzy. Rodzice, nie radząc sobie z dorosłym życiem oraz wychowaniem dzieci nie rzadko popadają w różnorodne nałogi. Bardzo często jest to jeden z głównych powodów, dla którego dziecko zmuszane jest do podjęcia się przedwcześnie pracy oraz przejęcia znacznej części obowiązków na siebie. Typy parentyfikacji Na podstawie powyżej opisanych schematów zachowań dzieci możemy wyróżnić dwa typy parentyfikacji: instrumentalną – dziecko przejmuje obowiązki i powinności rodziców pod względem fizycznym oraz logistycznym. Są to wszelkie działania mające na celu zapewnienie rodzinie dobrobytu i harmonii. Przykładami ról wpisującymi się w parentyfikację instrumentalną są: gosposia, opiekunka, sekretarka. emocjonalną – działania motywowane są chęcią wsparcia psychicznego rodziców bądź łagodzenia występujących w rodzinie spięć i konfliktów. Dziecko wciela się w rolę mediatora między dwójką rodziców lub staje się dla nich terapeutą oraz powiernikiem tajemnic. W momencie, w którym dziecko zaczyna czuć wewnętrzną potrzebę analizowania oraz stawiania potrzeb rodziców ponad swoimi własnymi, powinna zapalić się nam czerwona lampka. Poczucie odpowiedzialności za wszelkie kłopoty i niepowodzenia rodziców budzi respekt i podziw wobec dziecka – jest to bowiem postawa nad wyraz dojrzała i altruistyczna. Nie można jednak zapomnieć, iż każdy wiek kolokwialnie mówiąc ,,rządzi się własnymi prawami”. Okres dzieciństwa dla większości z nas kojarzy się z beztroską i radością. W ogólnie przyjętej i zdrowej relacji między rodzicami, a dzieckiem to matka czy ojciec powinni zapewniać pociesze poczucie stabilności emocjonalnej, wsparcia oraz opieki. W innym wypadku możemy mówić o odwróceniu ról oraz pozbawieniu dziecka możliwości cieszenia się okresem dzieciństwa. Zmuszone jest bowiem dojrzeć zdecydowanie za szybko oraz nosić brzemię ciężarów wynikających z nieporadności oraz braku dojrzałości emocjonalnej rodziców. Skutki mogą być jednak dotkliwe i rzutować na późniejsze etapy życia takiej osoby. Następstwa parentyfikacji Parentyfikacja zostawia na psychice ślady, których nie łatwo jest się pozbyć. Pamiętajmy jednak, że na pewno nie wolno ich bagatelizować. Osoby, które doświadczały tego zjawiska w okresie dzieciństwa cechować może: aleksytymia, czyli brak umiejętności rozpoznawania oraz regulacji- panowania nad własnymi emocjami obniżone poczucie własnej wartości, wiele kompleksów nieustające poczucie winy i stresu brak autonomii wewnątrzpsychicznej, zatracanie własnej tożsamości i postrzeganie wszystkiego przez pryzmat osób trzecich brak asertywności i własnego stanowiska wobec wielu spraw nadmierne przejmowanie się ocenami innych, uzależnianie poczucia własnej wartości od osób trzecich lęk przed bliskością oraz izolowanie się od środowiska mimo wewnętrznego poczucia osamotnienia występowanie zaburzeń psychosomatycznych będących wynikiem długotrwałego kumulowania się stresu i deprecjonowania trudnych nastrojów i emocji (nerwobóle, problemy z oddychaniem) skłonność do wchodzenia w związki z osobami potrzebującymi, nieradzącymi sobie w życiu, a także agresywnymi niezadowolenie z własnego ciała, nadmierna koncentracja na jego wyglądzie, wadze Jak chronić dziecko przed zjawiskiem parentyfikacji? Chcąc uchronić dziecko przed parentyfikacją musimy pamiętać, iż nawet mimo świetnych relacji na poziomie rodzic – dziecko, nie wolno nam stawiać pociechy w roli powiernika naszych tajemnic. Świadomość naszych traum czy wszelkich kłopotów – małżeńskich czy też finansowych narazi dziecko na ogromny stres. Ponadto, z racji swojego wieku kolokwialnie mówiąc ,,zatonie” w ilości pytań powstałych w jego głowie, na które odpowiedzi nie ma prawa jeszcze znać. Pamiętaj jednak, aby nie bagatelizować swoich problemów i szukać pomocy u swoich przyjaciół bądź specjalisty. W trudnych momentach Twojego życia, takich jak rozwód, bezrobocie okaż dziecku wsparcie i zapewnij je, iż wszystko masz pod kontrolą i podejmujesz kroki ku polepszeniu obecnej sytuacji. Uchronisz je tym samym przed dodatkowym stresem. Ucz dziecko obowiązków, ale nie wysługuj się nim – mimo tego, że czasem czujesz, że opadasz z sił, nie pozwól, aby dziecko widząc Twoją bezradność przejęło Twoje zadania i było odpowiedzialne za zachowanie harmonii i porządku w Waszej rodzinie oraz domu. Parentyfikacja – czym jest, jakie są jej objawy, skutki oraz jak jej przeciwdziałać. Foto Pixabay 5540867

parentyfikacja w dorosłym życiu